Wynikiem 3:2 zakończył się ostatni mecz naszej drużyny z gośćmi z Zasowa.
Było to bardzo wyrównane spotkanie, które koniec końców wygraliśmy i to liczny się najbardziej.
Jednak to goście rozpoczęli strzelanie, wykorzystując zamieszanie i błędy w naszej obronie i wbijając piłkę do pustej bramki. Odrobić straty udało się za sprawą Waldka Miazgi, który w dogodnej dla siebie sytuacji uderzył pewnie w długi róg bramki naszych rywali, umieszczając piłkę w siatce. Do przerwy więc 1:1.
Po przerwie byliśmy już drużyną przeważającą w każdym aspekcie. Goście stwarzali zagrożenie jedynie po stałych fragmentach gry. Po wyjściu sam na sam z bramkarzem i spokojnym uderzeniem Rafała Galasa udało się wyjść na prowadzenie. Chwilę później prowadzenie to zostało podwyższone za sprawą Michała Galasa, który wykorzystał jedenastkę. Wcześniej po wspaniałej akcji w polu karnym sfaulowany został wychodzący na czystą pozycję Łukasz Drąg. Obrońca rywali nie dostał za to przewinienie jednak nawet żółtej kartki! Piłkarze z Zasowa zdobyli jeszcze jednego gola, ale tylko na tyle było ich stać i trzy punkty zostały w Podgrodziu.
Warto GŁOŚNO NAPISAĆ też o pracy ludzi, którzy mieli się za sędziów w tym meczu. Panowie z Ropczyc nie wiedzieli zbytnio co dzieje się na boisku, a główny podejmował łagodnie mówiąc - złe decyzje (jak ta kiedy przy stracie przez nas drugiej bramki pokazał grę na gwizdek, po czym twierdził, że czegoś takiego nie pamięta).
Pozdrawiamy serdecznie, ale kariery Wam panowie nie wróżymy...
:)